poniedziałek, 13 marca 2017

27 luty 2017

Tym razem naprawdę krótki spacer po obrzeżach parku miejskiego, zajmującego obszar ponad 8 ha. Kiedyś gniewianie spotykali się tu na festynach, zabawach i turniejach. Można było tu posłuchać muzyki, odpocząć. Przez długie lata teren ten był lasem. Rada Miejska w Gniewie uchwałą z kwietnia 2014 r. przywróciła mu status parku miejskiego. W lipcu tego roku nauczyciele i młodzież z Zespołu szkół Ponadgimnazjalnych zorganizowała w nim festyn rodzinny, mający na celu stworzenie atrakcyjnej przestrzeni dla mieszkańców naszego miasteczka. Niestety, przez długi czas w parku nic się nie działo. Dopiero latem 2016 r. zainicjowano w nim imprezy o charakterze muzycznym, zapowiadając ich cykliczność. Mamy też taką nadzieję, że tak się stanie. Obecnie park jest miejscem spacerów, spotkań młodzieży, która nie zawsze pamięta o czystości i porządku na jego terenie. Park to takie zielone płuca naszego miasteczka. Czas przywrócić mu dawny blask - uporządkować szlaki spacerowe, zadbać o małą infrastrukturę, wyremontować istniejącą (schody, scena). W przyszłym roku w ramach budżetu obywatelskiego można ten cel osiągnąć.
Z przykrością też musimy powiedzieć, że nie można wejść do parku od strony żwirowni. Droga jest zablokowana. Pogłębienie żwirowni spowodowało niebezpieczeństwo zarwania się drogi, które przebiegała przy parku. Ogromna szkoda i zagrożenie dla drzewostanu parku.

wtorek, 14 lutego 2017

13 luty 2017

W dzień pechowej trzynastki szczęśliwa siódemka "kijkarzy" plus pies wybrała się w kolejny, być może ostatni już w zimowej odsłonie, spacer wokół Gniewa.Zbiórka, jak zwykle, koło budynku dawnej gazowni, która na początku XX wieku prezentowała się bardzo okazale.
Na dzisiaj wybraliśmy trasę wokół parku miejskiego, który w okresie letnim zaczyna nabierać charakteru miejsca ciekawych festynów muzycznych. Ruszyliśmy ulicą Leśną i przy
osiedlu Tarasy Wierzycy skręciliśmy w prawo w niewielki lasek.
Pokonaliśmy niewielkie wzniesienie i stanęliśmy na skraju największej w Gniewie dziury - miejsca wydobycia piasku. Jeszcze nie tak dawno mogliśmy spacerować po jej dnie i obrzeżach, teraz jest to niemożliwe.


Kiedy podziwialiśmy tę swoistą kopalnię piasku, nadjechała ciężarówka i koparka, by rozpocząć kolejny dzień pracy.
Ruszyliśmy dalej do parku, zatrzymując się na krótki odpoczynek przy gniewskim drzewie miłości. 

Nabrawszy pozytywnej energii skierowaliśmy się na Górę ... Wisielców, skąd rozpościera się piękny widok na okolice Gniewu w zimowej jeszcze szacie.

Tuz przy ścieżce, którą wędrowaliśmy zobaczyliśmy wysypany pokarm dla zwierząt - obierki, chleb, resztki warzyw.
Zejście ze zbocza parku nie było rzeczą prostą - ślisko. Daliśmy radę i bez upadku znaleźliśmy się na dole, kierując się w stronę ulicy Mieszka I.
Tu wspięliśmy się ku krzyżowi wzniesionym w 1937 roku i przy którym do tej pory zbierają się mieszkańcy na modlitwy.
Z góry spoglądaliśmy na osiedle domków jednorodzinnych, których budowę rozpoczęto
przed wojną. Tak prezentowało się ono w trakcie budowy.
Zachęcamy do spaceru tą trasą. Nie jest ona wymagająca, długość - niewiele ponad 5 km, a widoki i miejsca wspaniałe.

poniedziałek, 6 lutego 2017

6 luty 2017 r.

Kolejna wyprawa utartym szlakiem. Dopóki mróz i wiatr - nie rezygnujemy ze spacerów, ale wybieramy trasy krótsze. Wiadomo, zdrowie najważniejsze. Tym razem więcej uwagi poświęciliśmy rosnącym przy drogach krzewom, drzewom i innym roślinkom. I pierwsza z nich - żarnowiec, rosnący na piaszczystych i suchych zboczach. Można zobaczyć go przy ul. Leśnej w Gniewie.
O tej porze roku - niepozorny, zielony krzew, ale pięknie kwitnie. Ze względu na żółte, osadzone wzdłuż łodyg kwiaty uprawiany też jako roślina ozdobna. Żarnowiec  jest też rośliną leczniczą. Leki na jego bazie stosowane są w chorobach układu  krążenia. 
O tarninie pisaliśmy już na blogu. Owoce tego krzewu mają również ogromne właściwości lecznicze, szczególnie w dolegliwościach żołądkowych. A o tej porze roku krzew z zasuszonymi owocami nie przyciąga naszego wzroku.
Po drodze mijamy krzewy i drzewa, których gałęzie pokryte są porostami. Na zdjęciu jeden z  1600 opisanych w Polsce gatunków porostów - złotorost ścienny.
Porosty są bioindykatorami, czyli żywymi wskaźnikami skażeń środowiska. Jeśli korę krzewów i drzew pokrywają porosty, oznacza to, że powietrze jest czyste i zdrowe.
Trudno jednak powiedzieć, czy uwidocznione na zdjęciu kasztanowce są okazami zdrowia. Wyglądają trochę złowieszczo z tymi brodawkowymi naroślami.
W lasku, obok którego wędrujemy, prowadzona jest wycinka drzew. Pocięte pnie akacji czekają na zagospodarowanie. 
jak widać, drogi są jeszcze oblodzone i trzeba poruszać się bardzo ostrożnie.
Podziwiamy pokrytą lodem dolinę Wierzycy.
Zachęcamy wszystkich do zapoznania się z ciekawym opracowaniem LOT Kociewie "Wierzyca. Królestwo zimorodka". Nasza rzeka nazwana jest w nim Rospudą Pomorza - jest dzika, nieujarzmiona i tętniąca życiem. Z ciekawostek - najmniejszym ważącym zaledwie 5 g ptasim mieszkańcem Doliny Wierzycy jest strzyżyk. Natomiast tytułowy zimorodek uważany jest za jednego z najpiękniejszych ptaków w Polsce. Turkusowo - pomarańczowa sylwetka widoczna jest już z daleka. Buduje gniazda w nadrzecznych urwiskach. Jego nora w gliniastej ścianie jest głęboka na metr.
Nad bazą GS rośnie urokliwy sosnowy lasek. Lubimy nim spacerować o każdej porze roku.
I na zakończenie wędrówki - prawdziwy rarytas - rokitnik. Rośnie obok betoniarni, zachowując swoje niezwykle cenne owoce. Podobno rokitnik leczy i odmładza. Owoce tej rośliny są jednymi z najbardziej odżywczych i bogatych w witaminy. Stosowany jest też w kuchni i kosmetyce.
Przetwory z rokitnika znajdziecie na wielu stronach internetowych, np. www.ekouchnia.pl  

wtorek, 17 stycznia 2017

Przecieramy kijkowe szlaki

16 styczeń 2017 r.
Zima w pełni.  Wokół biało, ale bez specjalnego mrozu i wiatru. Ruszamy stałą trasą do lasku przy  ul. Leśnej i Gniewskie Młyny. Tempo wędrówki dosyć szybkie, bo jej dwie uczestniczki muszą przygotować się do kolędy. Po drodze, oczywiści przegląd informacji - co ciekawego wydarzyło się w ostatnim tygodniu. I tu radosna wiadomość - jedna z nas została po raz pierwszy babcią. Gratulacje! Jak widać na zdjęciu - jest  szczęśliwa.
Po drodze, jak zwykle, mijaliśmy zaprzyjaźnionych kijkarzy, których serdecznie pozdrawiamy. Tempo wędrówek mają niesamowite.  
Tereny wokół ul. Leśnej i Gniewskich Młynów naprawdę zachęcają do spacerów nordic walking. Są ciekawe, bezpieczne, z wieloma miejscami na odpoczynek. Ula poczęstowała nas czekoladkami w kształcie cząstek pomarańczy i o pomarańczowym smaku. Pycha! 
Niektórzy zażyczyli sobie całkowitego obsłużenia. Lepiej ponoć smakuje.
W drodze powrotnej wybraliśmy trasę torami koło bazy Gniewskie Młyny, dawnej stacji kolejowej.
Po drodze zdarzało się nam wpadać w zagłębienia, ale nie traciłyśmy humoru.
Pokonywałyśmy przeszkody.
Celina i Lidzia szły ścieżką poniżej torów. Prawda, że ciekawe miejsca. Lasek jest obecnie porządkowany - wycina się uschnięte drzewa i krzaki.
Kiedy przejście przez tory sprawiało coraz więcej problemów ( przewrócone lub wręcz rosnące na torach drzewa i krzewy), dołączyłyśmy do Lidzi i Celiny - niektórzy schodząc na nogach, inni zjeżdżając.
Szlak przez tory kolejowe to świetna piesza trasa turystyczna. Powinna jednak zostać oczyszczona zarówno ze względów estetycznych, jak i dla wygody i zdrowia spacerujących po nim osób.

środa, 11 stycznia 2017

W zimowej scenerii

9 styczeń 2017 r.
W związku ze świętami, Nowym Rokiem odnotowaliśmy długą przerwę w prowadzeniu bloga. Nadrabiamy zaległości i wracamy na kijkowe szlaki, tym razem w zimowej odsłonie. Dzień, chociaż bez słońca, ale za to bez wiatru - zachęcał do wędrówki z przyjaciółmi jedną z naszych ulubionych tras ulicą Leśną na Tarasy Wierzycy i jeszcze dalej w las. Szlak może nie za długi, ale po tak długiej przerwie i wielu godzinach spędzonych przy świątecznym stole - trzeba być ostrożnym w podejmowaniu większych wyzwań.
Zbiórka, oczywiście na ul. Konopnickiej.  A po drodze - czarno - biały widok z kładki nad drogą 91.
Z Tarasów Wierzycy rozciąga się ciekawy widok na Gniew, chociaż przy tej mglistej pogodzie nie do końca widać nasze miasteczko.
Cała droga należy do nas.
Niestety, nie obyło się bez upadków, przyjmowanych z ogromnym poczuciem humoru i wręcz pozowaniem do zdjęcia. Na ratunek Lidzi ruszył nasz piesek wędrowniczek - Czortek.
"Jak dobrze nam zdobywać góry" - śpiewamy w znanej turystycznej piosence. My też wspięliśmy się na malutkie wzniesienie  przy wierzbach. 
No i zaczęła się zabawa na śniegu - robimy orła.

Po zabawach na śniegu czas na odpoczynek i małe co nieco. Czortek myślał, że zatrzymamy się w naszym stałym miejscu, a tu niespodzianka - nikt nie chce przyjść do pieska.
Za dużo było tam śniegu, stanęliśmy więc na drodze, by w pięknych okolicznościach przyrody delektować się czymś naprawdę dobrym. Po przepis należy zgłosić się do Zosi.

Nie bójmy się zimowych spacerów z kijkami. Zima, co prawda nie jest najłatwiejszym czasem dla miłośników nordic walking. Są dni, kiedy szczególnie trudno wyjść z domu, warto jednak się przełamać i znaleźć w sobie motywację. Aktywność fizyczna, szczególnie o tej porze roku, daje wielką satysfakcję i pozwala dojść do wiosny, omijając gabinet lekarza.