poniedziałek, 23 lipca 2018

23 lipiec 2018
Dzisiaj pozwoliliśmy sobie na mały "lajcik". Zasłużyliśmy na niego po wczorajszym ponad 52 - kilometrowym rajdzie do Kwidzyna. Tak więc - standardowa trasa do Brodów Pomorskich. Nasze stałe i ulubione miejsce spotkań -ul. Konopnickiej w Gniewie.

W Brodach Pomorskich tradycyjnie zatrzymaliśmy się przy świetlicy wiejskiej z kwiatkami, altanką i zielona siłownią.



Planujemy dłuższe wyprawy. Chcielibyśmy pojechać nad morze do Jastrzębiej Góry. Potrzebne są nam też sprawne rowery. Testowaliśmy rower Ewy. Stwierdziliśmy, że przeszedł pozytywnie egzamin.
Wracając, wjechaliśmy w polną drogę. Podziwialiśmy rosochate wierzby, mieliśmy nadzieję, że znajdziemy chociaż małego grzybka. Niestety, nie udało się nam, ale czas grzybobrania jeszcze przed nami.

Nasza trasa wiodła do Nicponi. Niezbyt przyjazna dla rowerów szutrowa droga prowadziła wzdłuż pięknie utrzymanych posesji.
Zatrzymaliśmy się przy restauracji Pod abażurem. Mieliśmy ochotę na lody. Niestety - zamknięte. Ruszyliśmy więc do Gniewu. Rowery zostawiliśmy u Ewy, a upragnione lody zjedliśmy obok w C.K.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz