środa, 18 lipca 2018

9 lipiec 2018
Od pewnego czasu myślimy nad uczestnictwem w IV Powiślańsko - Kociewskim Rajdzie Rowerowym, który odbędzie się w dniach 21-22 lipca. Jest to dla nas duże wyzwanie, gdyż jednego dnia trzeba przejechać trasę ok. 50 km. Postanowiliśmy sprawdzić, jak damy sobie radę, biorąc udział w drugim dniu rajdu na trasie Gniew- Kwidzyn.
Jak zwykle ruszyliśmy spod dawnej gazowni na ul. Konopnickiej w Gniewie. Pomyślnie pokonaliśmy górkę do Gogolewa. Przy przydrożnej kapliczce zatrzymaliśmy się na mały odpoczynek.

Za Gogolewem polną drogą ruszyliśmy w stronę Królów Lasu.
We wsi zatrzymaliśmy się przy ciekawie odmalowanej świetlicy wiejskiej.
Podziwialiśmy także miejscowy kościół  pod wezwaniem Św. Mikołaja i Św. Rocha , historia którego sięga XIV wieku. Najpierw była tu kaplica drewniana, później kościół drewniany. Obecny kościół pochodzący z 1806 roku jest murowany, neogotycki. Cmentarz parafialny obudowany murem ceglanym sięga swym rodowodem początków parafii. Wyróżniają się tu grobowce okolicznych rodów. Przed grobem ks. Jana Białkowskiego (1846-1879), charakterystyczny typowy dla wielu cmentarzy ponadmetrowy krzyż żelazny z polskim, mimo lat zaboru pruskiego napisem.

Zaciekawiła nas kapliczka pw.św. Rocha. Podanie głosi, że ponad 100 lat temu, aby uchronić wieś przed zarazą cholery zaprzęgnięto do pługa parę jałowic z bliźniaczych klaczy, a następnie oborano nim potrójnie granice wsi.
Z Królów Lasu ruszyliśmy w stronę Majewa. Trafiliśmy akurat na przejazd pociągu, czego gniewianie od kilkudziesięciu lat zostali pozbawieni.
Z Majewa przez Lipią Górę dojechaliśmy do Barłożna. Po drodze mijaliśmy autostradę A-1.
 W Barłożnie zatrzymaliśmy się nieopodal kościoła pw. św. Marcina, który został wybudowany pod koniec XIV wieku. Jego barokowo- rokokowe wyposażenie można zaliczyć do najcenniejszych w tej części Kociewia.
Odpoczywający nieopodal motocyklista obiecał nas poprowadzić drogą na skróty do Bobrowca, by stamtąd ruszyć do Smętowa. A ze Smętowa już prosta droga przez las na Wyręby, skąd wiedze szlak do Piaseczna.

Pokonaliśmy ponad 40 km, by wrócić do Gniewu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz